Kiedy życie splata się w niemożliwe do rozwiązania węzły, wielu zwraca się do kobiety, której własna historia czyta się jak podręcznik przetrwania niemożliwego. Św. Rita z Cascii stoi jako zaufana przyjaciółka tych, którzy stoją przed ślepymi uliczkami i zamkniętymi drzwiami, sama przeszła przez aranżowane małżeństwo, gwałtowną stratę i druzgocące odrzucenie, zanim odkryła nieoczekiwany rozkwit w zimowym sezonie życia.
Jej modlitwy przecinają rozpacz z cichą pewnością kogoś, kto z pierwszej ręki wie, że żadna sytuacja—absolutnie żadna—nie leży poza zasięgiem nadziei.
Główna modlitwa do św. Rity
Rito, która kroczysz ciernistymi ścieżkami, zwracam się dziś do Ciebie z moją pozornie niemożliwą sytuacją (wymień swoją prośbę).
Twoje życie przemawia do mnie, ponieważ stałaś dokładnie tam, gdzie ja stoję teraz – w obliczu problemów bez jasnego rozwiązania, niosąc rany, które wydają się zbyt głębokie, by je uleczyć. Rozumiesz, co to znaczy, gdy wszystkie drzwi wydają się zamknięte od zewnątrz.
Pożycz mi część swojej upartej nadziei, która odmawiała wierzyć, że jakakolwiek okoliczność jest poza przemianą. Podziel się ze mną swoim darem znajdowania ukrytych ścieżek tam, gdzie inni widzieli tylko ściany, i swoją odwagą, by pukać nawet po wielokrotnym odrzuceniu.
Tam, gdzie widzę tylko plątaninę i cień, pomóż mi odkryć nieoczekiwane światło. Skieruj moje oczy ku małym otwarciom, które mogłem przeoczyć, a moje serce ku cierpliwości wobec powolnych rozwinięć, które nie pasują do mojego pośpiesznego harmonogramu.
Idź obok mnie jako ktoś, kto naprawdę rozumie zarówno ciężar cierpienia, jak i możliwość odrodzenia po drugiej stronie. Przez Twoją przyjaźń z boskim Ogrodnikiem, który umieścił różę w objęciach zimy, niech nowe możliwości rozkwitną w tym miejscu, które wydaje się jałowe.
Amen.
Nowenna do św. Rity
(Do odmawiania przez dziewięć kolejnych dni)
Dzień pierwszy: Rito, ty, która rozumiałaś wymuszone ścieżki i niechciane podróże, idź ze mną, gdy stawiam czoła własnym zmaganiom z akceptacją. Pomóż mi znaleźć łaskę nawet w okolicznościach, których nigdy bym nie wybrał.
Dzień drugi: Kobieto odporności, ty, która stworzyłaś światło w pełnym przemocy domu, wzmocnij mnie, gdy moja odwaga słabnie, a nadzieja gaśnie. Przypomnij mi, że nawet małe działania z miłości mają głębokie znaczenie.
Dzień trzeci: Matko, która bezradnie patrzyłaś, jak nienawiść zagrażała pochłonięciem twoich synów, stań przy wszystkich, którzy boją się o tych, których kochają. Naucz mnie, jak oddać to, czego nie mogę kontrolować, w bardziej zdolne ręce.
Dzień czwarty: Owdowiała, która przekształciła stratę w nowy cel, usiądź cicho ze mną w moich własnych sezonach pustki. Pokaż mi, jak zakończenia, choć bolesne, mogą również stać się nieoczekiwanymi drzwiami.
Dzień piąty: Odrzucona poszukiwaczko, która nie przestawała pukać, pożycz mi swoją wytrwałość, gdy moja własna siła się chwieje. Pomóż mi zobaczyć różnicę między poddaniem się a rezygnacją.
Dzień szósty: Kontemplatorko, która znalazła radość w zamknięciu, prowadź mnie ku odkryciu wewnętrznej przestrzeni, gdzie zewnętrzne okoliczności tracą swoją moc definiowania mnie.
Dzień siódmy: Nosicielko ran, która nosiłaś cierń na czole, daj mi odwagę, by znosić mój własny ból z wdziękiem. Pomóż mi znaleźć znaczenie w cierpieniu, zamiast tylko spieszyć się, by przed nim uciec.
Dzień ósmy: Mediatorko, która pojednała podzielone frakcje, pomóż mi stać się budowniczym mostów w moich zerwanych relacjach i społecznościach. Naucz mnie mówić prawdę z miłością zamiast z goryczą.
Dzień dziewiąty: Rozwiązywaczko niemożliwych spraw, kładę dziś moją pozornie beznadziejną sytuację w twoje ręce. Zanieś ją przed Tego, który specjalizuje się w pisaniu prosto krzywymi liniami i otwiera ścieżki tam, gdzie żadna ścieżka nie wydaje się możliwa.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak było na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.
Modlitwa dziękczynna do św. Rity
Rito, przyjaciółko zapomnianej sprawy,
Wracam do Ciebie z wdzięcznością za Twoje towarzystwo przez moją ciemność. Czy moja sytuacja rozwiązała się zgodnie z moimi życzeniami, czy nadal chodzę w cieniach, dziękuję Ci za Twoją cichą obecność, która przypomina mi, że nigdy nie idę sam.
Za przebłyski możliwości tam, gdzie widziałem tylko ślepe zaułki, Za cierpliwość, by znosić to, czego jeszcze nie można zmienić, Za małe znaki nadziei jak róże w zimie, Składam moje serdeczne podziękowania.
Nadal ucz mnie swojej alchemii, która przekształca rany w mądrość, a cierpienie we współczucie dla innych. Pomóż mi stać się dla kogoś innego ucieleśnieniem nadziei, jakim Ty byłaś dla mnie.
Amen.
Kim była ta niezwykła kobieta?
Margherita Lotti (później znana jako Rita) otworzyła oczy na średniowieczne włoskie słońce około 1381 roku w małej wiosce Roccaporena położonej na wzgórzu. Od dziewczynki marzyła o wstąpieniu do klasztoru, ale jej rodzice – w trosce o jej bezpieczeństwo w niespokojnych czasach – zaaranżowali jej małżeństwo z miejscowym mężczyzną znanym z gwałtownego temperamentu. Podczas osiemnastoletniego małżeństwa Rita okazała się alchemikiem domowego pokoju, stopniowo przekształcając przemoc męża przez niezawodną dobroć, zamiast biernej akceptacji czy gorzkiego odwetu.
Gdy jej mąż został zamordowany wśród krwawych waśni regionu, Rita stanęła przed kolejnym niemożliwym wyzwaniem: obserwowaniem, jak jej nastoletni synowie zostają pochłonięci przez kulturowe oczekiwanie, by pomścić ojca. Legenda mówi, że modliła się, by umarli, zamiast stać się mordercami – pełna udręki decyzja matki o ich duszach nad ciałami, która została tragicznie wysłuchana, gdy obaj chłopcy zmarli z powodu choroby, zanim dokonali zemsty.
Owdowiała i bezdzietna, Rita szukała sanktuarium, którego pierwotnie pragnęła, tylko by spotkać się z potrójnym odrzuceniem przez klasztor augustianek z powodu jej powiązania z gwałtownymi konfliktami regionu. Nieustraszona, podobno pośredniczyła w pokoju między zwaśnionymi frakcjami – osiągnięcie tak niezwykłe, że bramy klasztoru w końcu otworzyły się dla niej w wieku trzydziestu sześciu lat. Podczas ostatnich czterdziestu lat swojego życia Rita stała się znana z mistycznych doświadczeń, w tym otrzymania rany na czole, która odzwierciedlała cierniową koronę Chrystusa. Gdy zbliżała się do śmierci w 1457 roku, poprosiła krewną o przyniesienie róży z rodzinnego ogrodu w zimie. Krewna znalazła, wbrew wszelkim naturalnym możliwościom, pojedynczą kwitnącą różę wśród styczniowego mrozu.
Kanonizowana w 1900 roku, św. Rita stała się znana jako „Święta od Spraw Niemożliwych” i „Patronka Beznadziejnych Spraw”. Jej święto (22 maja) przyciąga tysiące pielgrzymów do Cascii we Włoszech, gdzie prośby o pozornie beznadziejne sytuacje są składane przed kobietą, która żyła jako świadectwo, że zamknięte drzwi mogą się otworzyć, a zimowe ogrody mogą nieoczekiwanie zakwitnąć.
Kult św. Rity w Polsce ma szczególne znaczenie, zwłaszcza w kontekście historycznych doświadczeń narodu, który wielokrotnie musiał odnajdywać nadzieję w pozornie beznadziejnych okolicznościach. Sanktuarium św. Rity w Nowym Sączu stało się ważnym miejscem pielgrzymkowym, gdzie wierni składają róże jako symbol swoich próśb. Podobnie jak Wspólnota Świętej Rity w Krakowie, która gromadzi czcicieli tej świętej, organizując comiesięczne nabożeństwa 22 dnia każdego miesiąca.
Dlaczego modlitwy Rity łączą się ze współczesnymi zmaganiami
W naszej erze szybkich rozwiązań i dostaw overnight, cierpliwa wytrwałość Rity przez dekady niepowodzeń oferuje odświeżająco kontrkulturową perspektywę. Trzy aspekty jej podejścia do modlitwy rezonują szczególnie głęboko dziś:
1. Odnajdywanie celu w nieuniknionych okolicznościach
Życie Rity burzy współczesny mit, że znaczące życie wymaga doskonałej wolności wyboru i idealnych okoliczności. Kiedy jej upragniona droga do życia zakonnego została zablokowana, nie marnowała lat w gorzkim rozgoryczeniu, ale zamiast tego stworzyła cel w obrębie aranżowanego małżeństwa. To przekształciło nie tylko jej własne doświadczenie, ale ostatecznie również jej męża.
Ludzie stojący w obliczu karier, których nie wybrali, ograniczeń zdrowotnych, których nie mogą zmienić, lub obowiązków rodzinnych, które ograniczają ich możliwości, znajdują w Ricie kogoś, kto rozumie ograniczenia bez poddawania się im. Jej modlitwy uznają ostre krawędzie rzeczywistości, odmawiając jednocześnie przyznania im ostatecznej definiującej mocy.
Ta postawa znajduje szczególne odbicie w polskiej historii i duchowości, gdzie naród wielokrotnie musiał znajdować siłę i sens w najtrudniejszych okolicznościach. Jak pisał Cyprian Kamil Norwid: „Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek” – obowiązek, który wymaga odnalezienia sensu i celu nawet w największych przeciwnościach.
2. Odwaga, by ciągle pukać
Być może najbardziej charakterystyczną cechą Rity była jej odmowa przyjęcia „nie” jako ostatecznej odpowiedzi. Kiedy klasztor odrzucił ją trzy razy, tradycja głosi, że zareagowała nie z oburzeniem czy poczuciem uprawnienia, ale ze strategicznym rozwiązywaniem problemów—rozwiązując samą przeszkodę (lokalny konflikt), która zagradzała jej wejście.
Ta zdeterminowana nadzieja—różna zarówno od biernego czekania, jak i gniewnego żądania—oferuje szablon do podejścia do pozornie niezmiennych sytuacji. Modlitwy Rity zapraszają do tej samej kreatywnej wytrwałości, prosząc nie tylko o pożądane rezultaty, ale o wgląd w nieoczekiwane drogi naprzód.
W polskiej tradycji duchowej podobną wytrwałość można odnaleźć w nowennie pompejańskiej, modlitwie powtarzanej przez 54 dni, która uczy cierpliwości i wytrwałości w pukaniu do drzwi nieba, nawet gdy odpowiedź wydaje się odległa.
3. Akceptacja powolnych transformacji
Podejście Rity do zmiany rozwijało się na przestrzeni dekad, nie dni. Jej gwałtowny mąż nie został przemieniony z dnia na dzień, ale przez lata konsekwentnej odpowiedzi na jego gniew niezachwianą miłością. Bramy klasztoru nie otworzyły się natychmiast, ale wymagały długoterminowych wysiłków na rzecz budowania pokoju.
W naszej kulturze natychmiastowych rezultatów, modlitwy Rity przypominają nam, że głęboka zmiana często następuje jak procesy geologiczne, a nie jak uderzenia pioruna. Tworzą przestrzeń dla stopniowych rozwinięć, małych przełomów i nasion, które potrzebują zim przed swoją wiosną.
Ta mądrość rezonuje z polskim powiedzeniem „Miej cierpliwość, a doczekasz się wszystkiego” oraz z doświadczeniem narodu, który musiał czekać przez długie okresy ciemności i ucisku, zanim nadeszły momenty wolności i odnowy.
Jak połączyć się z podejściem Rity do modlitwy
Duchowa ścieżka Rity nie była skomplikowana przez wyszukane techniki czy ezoteryczną wiedzę, ale raczej wyróżniała się szczególnymi cechami serca, które każdy może kultywować:
- Zacznij od uczciwej oceny – Rita nigdy nie lukrowała swoich okoliczności ani nie udawała, że jej problemy zniknęły. Rozpocznij modlitwę od uznania dokładnie tego, gdzie stoisz, bez umniejszania trudności czy wytwarzania fałszywego pozytywizmu.
- Połącz akceptację z kreatywnym działaniem – Zauważ, jak modlitwy Rity utrzymują napięcie między akceptacją tego, co nie mogło się natychmiast zmienić, a aktywnym poszukiwaniem ukrytych możliwości. Spróbuj spisać zarówno to, co na razie musi być zaakceptowane, jak i małe działania, które pozostają możliwe.
- Szukaj „zimowych róż” – Najbardziej znany symbol Rity zaprasza nas do dostrzegania nieoczekiwanych darów, które pojawiają się nawet w jałowych sezonach. Każdego dnia celowo identyfikuj jeden mały kwiat nadziei w swojej trudnej sytuacji—być może moment nieoczekiwanego piękna, miłe słowo lub mały krok naprzód.
- Praktykuj cierpliwe pukanie – W obliczu zamkniętych drzwi Rita uczy ani biernej akceptacji, ani uprawnionego żądania, ale wytrwałego, pełnego szacunku proszenia. Rozważ utrzymanie konsekwentnej praktyki modlitewnej skupionej na twojej „niemożliwej sytuacji”, pozostając jednocześnie otwartym na odpowiedzi, które mogą przyjść w nieoczekiwanych formach.
- Zaprzyjaźnij się ze swoimi cierniami – Rana, którą Rita nosiła na czole, stała się źródłem identyfikacji z Chrystusem, a nie tylko źródłem bólu. Zbadaj, jak twoje własne trudności mogą połączyć cię głębiej z innymi, którzy cierpią podobnie.
W polskiej tradycji możemy odnaleźć echo tego podejścia w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, która pomaga wiernym zjednoczyć swoje cierpienia z cierpieniem Chrystusa, nadając im głębszy sens i cel.
Kiedy czujesz, że twoja sprawa jest naprawdę niemożliwa
W tych momentach, gdy nadzieja wydaje się całkowicie irracjonalna w obliczu przytłaczających dowodów, Rita oferuje trzy praktyki, które podtrzymywały ją przez jej własne niemożliwe sprawy:
- Pamiętaj, że transformacja często zachodzi pod widocznymi powierzchniami – Podobnie jak stopniowa zmiana serca jej męża, która nie wykazywała zewnętrznych oznak przez lata, znaczące zmiany mogą zachodzić w twojej sytuacji poza twoją zdolnością do postrzegania ich.
- Patrz na krawędzie – Kiedy Rita nie mogła wejść przez główną bramę klasztoru, znalazła alternatywne podejścia poprzez budowanie pokoju. Gdy stoisz w obliczu zablokowanych głównych ścieżek, zbadaj peryferie swojej sytuacji w poszukiwaniu nieoczekiwanych otwarć.
- Zaufaj ekspertyzie wysyłającego róże – Zimowa róża Rity przybyła nie dzięki jej własnym umiejętnościom ogrodniczym, ale od Źródła z mocą przezwyciężania naturalnych pór roku. Jej modlitwy konsekwentnie uznają, że niemożliwe sprawy wymagają interwencji poza ludzką zdolnością.
To zaufanie do Bożej Opatrzności ma głębokie korzenie w polskiej duchowości, wyrażone w tradycji „Jezu, ufam Tobie” – zawołanie św. Faustyny Kowalskiej, które przypomina wiernym o zawierzeniu nawet najbardziej beznadziejnych spraw Bożemu Miłosierdziu.
Trwająca rozmowa
Kroczenie z Ritą przez modlitwę nie polega na wykonywaniu doskonałych formuł, ale na dołączeniu do trwającej od wieków rozmowy z kimś doskonale zaznajomionym zarówno z ludzkim cierpieniem, jak i nieoczekiwanym odrodzeniem. Jej życie przypomina nam, że autentyczna duchowość obejmuje pełną złożoność rzeczywistości—aranżowane małżeństwa i ostateczne powołania, gwałtowne straty i pokojowe rozwiązania, odrzucenia przez klasztor i ostateczne przyjęcie, zimowe ogrody i ich niemożliwe kwiaty. Przez jej przyjaźń niezliczone osoby odkryły nadzieję, która nie zaprzecza trudnościom, ale uparcie, wytrwale kwitnie mimo nich.
Jak mawiał polski poeta Zbigniew Herbert: „Bądź wierny Idź” – te słowa mogłyby być mottem św. Rity, która mimo wszystkich przeszkód pozostała wierna swojemu powołaniu i szła naprzód z niezłomną nadzieją, pokazując nam wszystkim, że nawet w najczarniejszej nocy warto szukać róży.