W polskich domach, od Bałtyku po Tatry, gdy nadchodzi sesja egzaminacyjna, tysiące studentów i uczniów szepce modlitwy do niepozornego włoskiego zakonnika, który sam miał ogromne trudności z nauką. Święty Józef z Kupertynu – mistyk unoszący się w powietrzu, którego ekstatyczne modlitwy przerywały kazania, a jednocześnie człowiek, który z trudem zdał własne egzaminy – stał się ukochanym patronem wszystkich, którzy drżą przed testami i kolokwiami.
Na polskich uczelniach i w szkołach jego wstawiennictwo wzywane jest szczególnie gorliwie w czasie majowej matury, czerwcowych egzaminów i styczniowej sesji zimowej, gdy nawet najlepsi studenci potrzebują nadprzyrodzonej pomocy.
Główna modlitwa do św. Józefa z Kupertynu
Święty Józefie z Kupertynu, patronie studentów i wszystkich zdających egzaminy,
Przychodzę do Ciebie jak do kogoś, kto doskonale rozumie mój niepokój i tremę. Ty, który sam doświadczałeś trudności w nauce, który z trudem przebrnąłeś przez seminaryjne egzaminy, wiesz jak mało pewności siebie czuję przed sprawdzianem mojej wiedzy i umiejętności.
Wstawiaj się za mną w najbliższych dniach, gdy będę zdawać egzamin z (wymień przedmiot). Oświecaj mój umysł podczas przygotowań, uspokajaj nerwy, które często przeszkadzają mi pokazać, co naprawdę wiem i potrafię. Pomóż mi skupić się na najważniejszych zagadnieniach i zrozumieć to, co wydaje się niejasne.
Spraw, bym miał szczęście do pytań, które dobrze znam, i do życzliwych egzaminatorów, którzy potrafią dostrzec moją pracę i wysiłek. Ale również bym uczciwie podchodził do nauki, nie licząc wyłącznie na szczęśliwy traf czy ściąganie.
Ty, który unosiłeś się w powietrzu podczas modlitwy, pomóż mi wznieść się ponad własne ograniczenia i lęki. Który wbrew przeciwnościom losu i opinii innych osiągnąłeś świętość, dodaj mi wiary w moje możliwości, nawet gdy inni we mnie wątpią.
Święty Józefie z Kupertynu, który pomagałeś już tylu polskim studentom na Uniwersytecie Jagiellońskim, Warszawskim czy Poznańskim, przyjdź z pomocą także mnie. A gdy już zdam mój egzamin, naucz mnie wdzięczności i pokory, bym pamiętał, że prawdziwa mądrość to nie tylko wiedza, ale i umiejętność wykorzystania jej w służbie innym.
Amen.
Modlitwa przed nocnym „zakuwaniem”
Święty Józefie, przyjacielu nocnych Marków i studentów w potrzebie,
Siedzę nad książkami i notatkami w akademiku przy Żwirki i Wigury, w mieszkaniu na wrocławskim Nadodrzu czy na stancji w Lublinie (dostosuj do swojego miejsca), a za oknem już dawno zapadła noc. Przede mną godziny nauki, a w głowie chaos dat, definicji i teorii, które muszę jutro zaprezentować na egzaminie.
Ty, który sam spędzałeś noce na modlitwie, czuwaj przy mnie podczas tego nocnego czuwania nad książkami. Pomóż mi wykorzystać te ostatnie godziny jak najlepiej, wybrać to, co najważniejsze, zrozumieć to, co wydawało się niejasne przez cały semestr.
Wlej w mój zmęczony umysł odrobinę swojej mistycznej jasności, która pozwalała Ci dostrzegać Boże tajemnice, choć profesorowie uważali Cię za tępego. Spraw, by kawa, którą wciąż popijam, działała skutecznie, a sen nie zmorzył mnie, dopóki nie przyswojętego, co najważniejsze.
A gdy przyjdzie poranek i z podkrążonymi oczami stanę przed egzaminatorem, bądź przy mnie ze swoją pomocą. Niech to, czego się nauczyłem, nie ulotni się ze stresu, a to, czego nie zdążyłem powtórzyć, niech nie pojawi się w pytaniach.
Święty Józefie, patron „zakuwających” na ostatnią chwilę, nie opuszczaj mnie w potrzebie!
Amen.
Modlitwa za zdających maturę
Święty Józefie z Kupertynu, opiekunie maturzystów,
Wstawiaj się za młodzieżą z polskich szkół, która w majowe dni przystępuje do egzaminu dojrzałości. Za tymi, którzy drżącą ręką otwierają arkusze z polskiego, matematyki, angielskiego i innych przedmiotów. Którzy przez dwanaście lat przygotowywali się do tego momentu, a teraz boją się, że jeden dzień może przekreślić ich marzenia i plany.
Otaczaj szczególną opieką tych, którzy mają trudności w nauce – dyslektyków, dla których czytanie i pisanie jest codzienną walką; tych z ADHD, którym trudno skupić się przez cały egzamin; tych, którzy z powodu problemów rodzinnych czy zdrowotnych nie mogli w pełni przygotować się do matury.
Wspieraj także nauczycieli i egzaminatorów, by sprawiedliwie oceniali pracę swoich uczniów, dostrzegając nie tylko błędy, ale i starania oraz potencjał. By pamiętali, że za każdym arkuszem stoi młody człowiek z jego nadziejami, lękami i marzeniami.
Ty, który wbrew wszelkim przeciwnościom zdałeś swoje egzaminy i zostałeś kapłanem, choć wszyscy wątpili w Twoje zdolności, dodawaj otuchy wszystkim, którzy nie wierzą we własne możliwości. Spraw, by matura stała się dla nich nie tyle końcem szkolnej edukacji, co początkiem nowego etapu rozwoju i odkrywania własnych talentów.
Święty Józefie, wyproś dla polskich maturzystów nie tylko dobre wyniki, ale i mądrość w wyborze dalszej drogi życiowej. By odkryli swoje prawdziwe powołanie i umieli łączyć wiedzę zdobytą w szkole z mądrością serca i wrażliwością na potrzeby innych.
Amen.
Kim był ten niezwykły święty?
Józef z Kupertynu (1603-1663) urodził się w ubogiej rodzinie w małym włoskim miasteczku Copertino jako syn cieśli. Od dzieciństwa uważany był za niezdarnego, roztargnionego i mało inteligentnego chłopca, co przysporzyło mu wiele upokorzeń. Z trudem nauczył się czytać i pisać, a jego próby zdobycia wykształcenia spotykały się z ciągłymi niepowodzeniami. Gdy starał się o przyjęcie do zakonu franciszkanów, został początkowo odrzucony ze względu na swoją „wyjątkową tępotę”, jak to określono. Ostatecznie przyjęty jako brat zakonny do posług w stajni, zaskoczył wszystkich głęboką pobożnością, która zwróciła uwagę przełożonych. Dopuszczony do studiów teologicznych, zdał egzamin kapłański w cudowny sposób – egzaminator zadał mu jedyne pytanie, które dokładnie przygotował.
Jednak tym, co uczyniło go sławnym, były niezwykłe mistyczne dary, przede wszystkim liczne lewitacje podczas modlitwy – unosił się w powietrze na oczach zdumionej wspólnoty, a czasem nawet przelatywał nad głowami wiernych.
Te nadprzyrodzone zjawiska, których doświadczał przez ponad 35 lat, sprowadziły na niego zarówno podziw, jak i cierpienie – był badany przez Inkwizycję, izolowany od ludzi i przenoszony z klasztoru do klasztoru. Mimo sławy cudotwórcy pozostał pokornym zakonnikiem, cierpliwie znoszącym niezrozumienie i samotność. Kanonizowany w 1767 roku, został ogłoszony patronem studentów, lotników i osób z trudnościami w nauce. Jego wspomnienie liturgiczne przypada na 18 września, kiedy to studenci i uczniowie na całym świecie, również w Polsce, modlą się o jego wstawiennictwo przed egzaminami.
Dlaczego święty Józef z Kupertynu jest bliski Polakom?
W polskiej duchowości święty Józef z Kupertynu zajmuje miejsce szczególne, choć może mniej znane niż niektórzy rodzimi święci. Ta bliskość ma kilka źródeł, które głęboko rezonują z polską mentalnością i potrzebami.
1. Patron w czasach akademickiego wyścigu
W Polsce, gdzie edukacja tradycyjnie była drogą awansu społecznego, a dziś stała się narzędziem w globalnej konkurencji, presja związana z egzaminami jest ogromna. Od wyniku matury, przez rekrutację na studia, po sesje egzaminacyjne na uczelniach – polski system edukacji nieustannie testuje i ocenia.
W takiej rzeczywistości święty Józef, który sam doświadczył trudności edukacyjnych i lęku przed egzaminami, staje się bliskim powiernikiem zmartwień polskiej młodzieży. W akademikach Krakowa, Warszawy czy Poznania jego obrazki można znaleźć nad biurkami studentów, bez względu na ich religijność czy przywiązanie do tradycji.
Szczególnie intensywnie jego kult rozwija się w okresie majowych matur – co roku tysiące polskich maturzystów nosi jego medaliki, a katolickie fora internetowe i grupy na mediach społecznościowych pełne są prośb o modlitwę za jego wstawiennictwem.
2. Święty „od spraw beznadziejnych”
Polska kultura duchowa zawsze miała słabość do patronów spraw najtrudniejszych i pozornie beznadziejnych – św. Judy Tadeusza, św. Rity czy św. Ekspedyta. Święty Józef z Kupertynu doskonale wpisuje się w tę tradycję jako orędownik tych, którzy czują się nieprzygotowani, przytłoczeni materiałem czy po prostu mniej zdolni od innych.
W polskich parafiach, szczególnie tych akademickich, jak Święta Anna w Warszawie czy kościół Dominikanów w Krakowie, nabożeństwa do św. Józefa z Kupertynu gromadzą tłumy studentów, którym brakuje już czasu na naukę, a którzy wierzą, że „święty od egzaminów” może im pomóc nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji.
3. Przykład przezwyciężania trudności
Polacy, jako naród doświadczony przez historię, zawsze cenili ludzi, którzy potrafią podnieść się po porażkach i przezwyciężyć przeciwności losu. Historia świętego Józefa, który mimo etykietki „tępaka” i licznych upokorzeń ostatecznie osiągnął nie tylko kapłaństwo, ale i świętość, przemawia do polskiej wrażliwości ukształtowanej przez romantyczny etos walki z przeciwnościami.
W czasach, gdy coraz więcej młodych Polaków zmaga się z problemami zdrowia psychicznego, presją osiągnięć i lękiem przed porażką, święty Józef pokazuje, że wartość człowieka nie zależy od jego inteligencji, wyników egzaminów czy opinii innych ludzi. Ta perspektywa jest szczególnie cenna dla polskiej młodzieży, wychowanej w systemie, który często zbyt mocno akcentuje wyniki i rankingi.
Jak modlić się za wstawiennictwem świętego Józefa z Kupertynu?
1. Nowenna przed egzaminem
Najpopularniejszą formą modlitwy do św. Józefa z Kupertynu wśród polskich studentów jest dziewięciodniowa nowenna przed ważnym egzaminem. Rozpoczyna się ona zwykle dziewięć dni przed testem i łączy codzienną modlitwę z konkretnymi działaniami przygotowawczymi.
W wielu polskich duszpasterstwach akademickich istnieje tradycja organizowania wspólnotowych nowenn przed sesją, gdzie studenci różnych kierunków modlą się razem i wspierają w przygotowaniach do egzaminów. To piękne połączenie duchowości z praktyczną solidarnością akademicką.
2. Medalik lub obrazek świętego
Wielu polskich studentów nosi medalik z wizerunkiem świętego Józefa (często przedstawianego podczas lewitacji) lub trzyma jego obrazek wśród notatek i podręczników. Nie jest to zabobon, ale wyraz wiary, że święty patron jest blisko w chwilach zmagań z trudnym materiałem.
Popularny jest również zwyczaj umieszczania obrazka świętego pod arkuszem egzaminacyjnym lub – w przypadku egzaminów online, które stały się powszechne podczas pandemii – obok klawiatury komputera. Dla wielu studentów jest to nie tylko prośba o pomoc, ale i przypomnienie o uczciwości podczas egzaminu.
3. Pielgrzymki i miejsca kultu
Choć w Polsce nie ma zbyt wielu kościołów czy kaplic dedykowanych bezpośrednio świętemu Józefowi z Kupertynu, w okresie przed ważnymi egzaminami wielu studentów odwiedza kościoły franciszkańskie, gdzie jego kult jest najbardziej żywy. Można tam znaleźć jego wizerunki, relikwie lub specjalne księgi, w których wpisuje się prośby o pomoc w zdaniu egzaminów.
W ostatnich latach popularność zyskują także pielgrzymki do jego sanktuarium w Osimo we Włoszech, gdzie spoczywa jego ciało. Kilka polskich biur pielgrzymkowych organizuje specjalne wyjazdy dla studentów, łącząc turystykę z modlitwą o pomoc w nauce.
Praktyczne rady od świętego Józefa z Kupertynu
1. Ucz się pilnie, ale nie zapominaj o modlitwie
Święty Józef, choć doświadczał mistycznych uniesień, nie zaniedbywał codziennych obowiązków i szarej, mozolnej pracy nad sobą. Jego przykład uczy polskich studentów, że modlitwa o pomoc w nauce nie zastępuje systematycznej pracy, ale ją uzupełnia i nadaje jej głębszy sens.
„Módl się, jakby wszystko zależało od Boga, i ucz się, jakby wszystko zależało od ciebie” – to powiedzenie, choć nie pochodzi bezpośrednio od świętego Józefa, dobrze oddaje równowagę między wysiłkiem a ufnością, którą on sam praktykował.
2. Nie porównuj się z innymi
Święty Józef doświadczył wielu upokorzeń, gdy porównywano go z bardziej inteligentnymi kolegami. Jednak ostatecznie to jego, a nie ich, Bóg wybrał do niezwykłej misji. Ta historia przypomina polskim studentom, często rywalizującym o miejsca w rankingach, stypendia czy prestiżowe staże, że każdy ma własną drogę i własne powołanie.
Szczególnie w polskim systemie edukacji, który mocno akcentuje porównania i rankingi, ta lekcja pokory i samoakceptacji jest niezwykle cenna.
3. Ufaj nawet wbrew ludzkiej logice
Historia o tym, jak święty Józef zdał swój egzamin kapłański – trafiając dokładnie na jedyne pytanie, które znał – uczy, że czasem warto zaufać, nawet gdy sytuacja wydaje się beznadziejna. Nie jest to zachęta do hazardu edukacyjnego, ale przypomnienie, że w życiu, nie tylko podczas egzaminów, działa również Boża ekonomia, która czasem przekracza ludzkie kalkulacje.
Dla wielu polskich studentów, zmagających się nie tylko z trudnościami akademickimi, ale także z problemami rodzinnymi, zdrowotnymi czy finansowymi, ta nadzieja wbrew nadziei staje się często ostatnią deską ratunku i motywacją, by nie poddawać się mimo przeciwności.
Święty, który rozumie nasze lęki
Choć żył w XVII wieku we Włoszech, święty Józef z Kupertynu wydaje się zaskakująco aktualny dla współczesnych polskich studentów. W czasach, gdy presja sukcesu, lęk przed porażką i perfekcjonizm stają się powszechnymi problemami młodych ludzi, jego historia przypomina, że wartość człowieka nie zależy od jego osiągnięć akademickich.
Ten prosty, niepozorny zakonnik, który mimo ograniczeń intelektualnych osiągnął świętość, staje się inspiracją dla wszystkich, którzy czują się niewystarczająco dobrzy, zbyt słabi czy niedostosowani do wymagań współczesnego świata. Jego przesłanie, przekazywane nie tyle przez słowa, co przez życie, można streścić prosto: Bóg nie wymaga od nas genialności, ale wierności; nie doskonałości, ale miłości.
W polskiej kulturze, gdzie sukces edukacyjny wciąż jest miarą wartości młodego człowieka, a oceny i dyplomy często decydują o przyszłości, ten głos z przeszłości brzmi rewolucyjnie i wyzwalająco. Być może dlatego święty Józef z Kupertynu, choć nie jest najbardziej znanym świętym w polskim kalendarzu, dla wielu staje się najbliższym towarzyszem w czasie egzaminacyjnych zmagań – kimś, kto naprawdę rozumie nasz stres, lęk i niepewność.
Jak mówi stare polskie przysłowie: „Święty w niebie nie próżnuje” – a święty Józef z Kupertynu z pewnością ma pełne ręce roboty, zwłaszcza w czasie sesji egzaminacyjnych na polskich uczelniach.